1. Przede wszystkim cukier i produkty w skład ktorych
wchodzi, takie jak dżem, rożnego rodzaju galaretki, lody, ciasta, landrynki,
guma do żucia, napoje słodzone cukrem, soki słodzone cukrem, owoce, owoce
konserwowane za pomocą syropu cukrowego.
2. Keczup, musztarda, ostre sosy pomidorowe.
3. Bardzo słone produkty: chipsy, solone orzeszki,
krakersy itp. O skutkach ubocznych soli pisałem w części pierwszej.
4.Wyroby z białego, przetworzonego przemysłowo ryżu.
5. Jedzenie mocno smażone.
6. Tłuszcze nasycone i oleje hydrogenizowane.
7. Margaryna.
8.Masło hydrogenizowane.
9. Kawa, napoje kawowe, herbata, alkohol, mleko.
10.Nikotyna.
11.Wieprzowina i wyroby z niej.
12.Jakiekolwiek ryby wędzone.
13.Jakiekolwiek wędzone mięso, szynki, kiełbasy itp.
14.Hot dogi, hamburgery, kanapki z mięsem.
15. Kurczaki hodowane na hormonach (stymulatorach
wzrostu).
16.Zupy konserwowane i koncentrowane.
17.Wyroby z białej mąki (chleb biały, ciasta, ciasteczka,
torty,
krakersy, wafle, makaron, spaghetti itp.).
18.Zażywanie leków (aspiryna, środki nasenne, przeciwbólowe,
antyhistaminowe) bez konsultacji z lekarzem.
Eliminujemy z naszego żywienia kawę, herbatę, gorące
napoje,
zimne koktajle.
Strach pomyśleć, że pijemy napoje o temperaturze około 80-90O, które
po prostu niszczą nasze zęby. Dlaczego nasz organizm toleruje taką temperaturę?
Bo przekazywanie energii cieplnej przebiega od zewnątrz do wewnątrz, za
pośrednictwem tkanki naszego organizmu.
Lepszy efekt otrzymamy biorąc gorącą kąpiel lub prysznic, albo idąc do
sauny.
A na dodatek pakujemy sami w siebie narkotyki – kofeinę, którą również
zawiera herbata. I właśnie z tego powodu nie powinniśmy pić gorącej herbaty ani
kawy.
Nie pijemy również zimnych koktajli z lodem lub lodami. Powoduje to
odpływ energii życiowej z organizmu, uszkodzenie układu pokarmowego. Jeszcze
gorzej kiedy jemy lody i popijamy gorącą kawą (Glisse) czy herbatą.
Wielu z Państwa pewnie podróżowało po górach i widziało popękane kamienie
i skały. Tak właśnie działa nagła zmiana temperatury.
Słońce w ciągu dnia nagrzewa kamienie, a w nocy temperatura nagle spada.
Kamienie w dzień się rozszerzają, a w nocy kurczą. Wynikiem tego są pęknięcia.
Tak samo działają gorące napoje – zęby ulegają rozszerzeniu pod wpływem ciepła,
a spożycie lodów lub zimnego koktajlu powoduje nagły skurcz. Niebezpieczna jest
również sytuacja odwrotna. Zęby nam się rozlecą!
I jeszcze jedno. Jak już pisałem, wszystko, co jest podgrzane do temperatury
ponad 37OC, staje się martwe. Enzymy się niszczą.
Jeżeli połykamy gorące napoje, to niszczymy enzymy trawienne, a wtedy
pokarm spożyty w trakcie, lub przed popijaniem gorącego napoju nie trawi się.
Następuje zaflegmienie naszego organizmu, zamulenie niestrawionym jedzeniem.
I robi się tak na co dzień. Podrażniamy ścianki jelit i żołądka, śluzówkę
jamy ustnej i gardła, niszczymy zęby. Temperatura pokarmu nie może przekraczać
37OC, i nie może być niższa od
temperatury pokojowej. Tylko wtedy nasz organizm zaakceptuje ten napój
w sposób bezstresowy.
Czego jeszcze nie powinno się pić? O mleku już sporo mówiłem
w części pierwszej. Teraz powiem o alkoholu. Jeśli chce się mieć
marskość wątroby jeszcze przed 40. – proszę bardzo… Ktoś błędnie traktuje
metodę dr Uołkiera, który dla oczyszczenia wątroby z kamieni proponuje wypić
raz na rok, jeden litr gorącego piwa siedząc w gorącej kąpieli, bo piwo
poszerza drogi moczowe. Ale tylko raz, góra dwa razy w roku!!! O wódce nawet
nie chcę mówić – jest to szkodliwe dla zdrowia.
Ale nie jesteśmy aniołami tylko ludźmi. Mamy święta, urodziny,
imieniny. Czego z alkoholi możemy wtedy użyć? Na pewno –
wytrawne wino. Nie półwytrawne, nie koniak, nie wódkę, lecz
wytrawne, najlepiej – czerwone.
Lecz wszystkie zmiany w naszym żywieniu wprowadzamy stopniowo.
Po pierwsze: rezygnujemy ze wszystkich dewitaminizowanych
produktów spożywczych, powstałych w wyniku rozwoju naszej
cywilizacji i zastępujemy je zwiększoną ilością świeżych owoców, warzyw
oraz soków. Powinny one stanowić 50-60% całego, naszego pożywienia. Ten okres
zmiany produktów „cywilizacyjnych” na surowe warzywa i owoce nazywamy okresem
przejściowym.
Jeśli przedtem żywiliście się przeważnie produktami gotowanymi:
mięsem, jajkami, białym chlebem, wyrobami z białej mąki i makaronem,
nie można od razu przejść na spożywanie wyłącznie surowych warzyw i owoców,
oraz soków z nich. Robimy 24 godzinną głodówkę raz w tygodniu (w tym samym
dniu) i powoli dodajemy surowe warzywa i owoce, w zależności od tego, co
lubimy.
Po 3 - 4 miesiącach takich cotygodniowych głodówek możemy dodać 40%
świeżych owoców i warzyw. Surowe warzywa i owoce są dobrymi odtruwaczami,
detoksykatorami. One „podkopują” stare zasoby toksyn i wspomagają wyprowadzeniu
ich z organizmu.
Właśnie oczyszczenie organizmu z toksyn pozwala osiągać coraz lepsze
zdrowie.
Dobór naszego pożywienia musi prowadzić do oczyszczenia organizmu, a
nie do jego zatrucia. Stopień zatrucia naszego organizmu możemy łatwo sprawdzić
za pomocą irydologii. Moim
zdaniem nie ma czegoś takiego, jak optymalna dieta. Istnieje tylko codzienne,
odpowiednie odżywianie. Nasze żywienie podobne jest do łańcuszka, w którym
wszystkie oczka są powiązane ze sobą. Jeżeli jedno oczko jest osłabione lub
pęka, cały łańcuch nadaje się do wyrzucenia.
Istnieje około 40 podstawowych komponentów potrzebnych do
prawidłowego odżywiania się. Brak któregoś z nich może doprowadzić do
powstania poważnego schorzenia, a nawet do
śmierci. Ale to zupełnie nie oznacza, że musimy używać wszystkich tych
komponentów codziennie. Organizm ludzki zawsze robi odpowiednie zapasy. Trzeba
jednak uważać, żeby te zapasy nie wyczerpały się do końca, ale były regularnie
uzupełniane.
JESZCZE WIĘCEJ PORAD MASZ TUTAJ:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz